Rekonwalescent (Frytka), emeryt (Sebastian) i facet, który spieszy się na wieczorny dancing (Adam) – dokąd taka ekipa mogła zabrać Kaję? Oczywiście do Czarnej.
Postanowiliśmy odwiedzić Partie Królewskie. Adam z marszu wspinał każdą pionową formację, Frytka zaciekle udaremniał najmniejszą nawet próbę wycofu – trudno się dziwić, że akcja szła sprawnie.
Nad Smolucha zjeżdżaliśmy z Adamem i Kają spowici zapachem smakowitego bigosu podgrzewanego przez Frytkę, który gnany głodem samotnie wysunął się na czoło speleopeletonu. Po bigosie była ciepła herbata i udaliśmy się w drogę powrotną.
Kiedy około 14:40 wychodziliśmy na powierzchnię, zalegające na dnie Kościeliskiej mgły wędrowały ku szczytom.
P.S. Ale dziwnie jest bez kraty!
Na zdjęciu: komisyjne zakładanie profesjonalnego stanowiska zjazdowego.
Adam, Kaja, FrytkaPunk | Sebastian


![27-P3010112 -- Jedna z autorek projektu "Dzikich Plant", Katarzyna Piszczkiewicz, opowiada: "zaproponowaliśmy aranżację wykorzystującą figury zwierzątek inspirowanych zbiorem dawnych zabawek [z Muzeum Etnograficznego], w tym zabawek wytwarzanych przez podkrakowskich murarzy na przełomie XIX i XX wieku"](https://www.dziennikgorski.type.pl/zdjecia/_data/i/upload/2018/09/09/20180909120039-cd5866b6-me.jpg)