Dziennik górski

  • Aktualności
    • FotoImpresje
    • Jaskinie
    • LapiRADium
    • Literatura
    • Malarstwo
  • Wyjścia
    • Wyjścia bieżące
    • Wyjścia dawniejsze
    • Wyjścia najdawniejsze
  • Kanion(walk)ing
    • Kanion(walk)ing – Wstęp
    • Wykaz kanionów beskidzkich
    • Kaniony w Beskidzie Śląskim
    • Kaniony w Beskidzie Małym
    • Kaniony w Beskidzie Żywieckim
  • Galeria
  • Warto zajrzeć
  • Znajomi
  • Publikacje
  • Bonus
    • Archiwum
    • Drobiazgi Ines
      • Obejrzane
      • Wyszperane
      • Różne
      • Przeczytane
      • Zasłyszane
    • Mydło i powidło
    • Blog Mikołaja

Malý Rozsutec, 1343 m n.p.m. – 2013.07.07

Autor: Sebastian Dzień: 5 lutego 2015
Kategoria: Wyjścia dawniejsze. Tagi: kanion(walk)ing, Mała Fatra, Słowacja, video, woda.

20130707-klaus

(Fot. Klaus)

Podejmując rzucone przez Adama M. hasło, włączyliśmy się w (zakrojoną na szeroką skalę) Akcję Małofatrzańską. Postanowiliśmy „obstawić” ludźmi SBB także północno-wschodni kraniec tego pięknego słowackiego pasma.
Wystartowaliśmy spod hotelu „Diery”, znajdującego się 2 km na wschód od Terchovej. Pierwszy fragment trasy pokonaliśmy zasadniczo w dwóch autonomicznych podzespołach: Klaus z Gabrielą poszli przez Nové diery, natomiast autor niniejszego sprawozdania w towarzystwie Ines i Mikołaja – wąwozem Dolné diery. Nasze drogi zeszły się przy węźle szlaków zwanym Podžiar; dalej działaliśmy już wspólnie.
Ochłody oraz wiele radości dostarczyła nam trzecia cieśniawa, czyli malownicze, uzbrojone w ogromną ilość schodków, pomostów, drabinek i łańcuchów Horné diery. Następnie urządziliśmy sobie beztroski piknik – ponad dierami, w miłej dla oka scenerii siodełka Pod Tanečnicou.
Przyszła pora na główny punkt programu. Posileni i zrelaksowani zaatakowaliśmy „wspinaczkowo” skalisty szczyt Malego Rozsutca, 1343 m n.p.m. Dotarłszy na górę, założyliśmy drugi obóz – było tak pięknie, że spędziliśmy tam trochę czasu. Chociaż w powietrzu unosiła się typowa dla lata, rozmazująca dalsze plany „mgiełka”, widoczna dookoła panorama i tak robiła wrażenie.
Zeszliśmy piarżystym żlebikiem na przeciwną, zachodnią stronę. Również powrotny szlak nie rozczarowywał pod względem estetycznym. Co chwila napotykaliśmy sterczące pośród drzew wychodnie skalne. Przypominały ruiny jakiegoś tajemniczego zamku. Kiedy wyszliśmy z lasu, zachwycił nas położony na wysokości około 800 m n.p.m. przysiółek Podrozsutec. Zaraz za nim rozpoczął się bajeczny odcinek wiodący odsłoniętym grzbietem. Po obu stronach szlaku falowały bujne, intensywnie pachnące i  porośnięte kolorowymi kwiatami łąki – oto jak wyglądał finał naszej letniej wycieczki.
Pogoda dopisała (temperatura w sam raz, słońce we właściwej ilości). Ludzi było mniej niż się obawialiśmy (bądź co bądź to lipcowy weekend).
Łączyliśmy się duchowo, a także SMS-owo z podstawową grupą SBB, zabezpieczającą inną część grani Małej Fatry.

Wyżej: portret pozowany z Malym Rozsutcem w tle.

Relacja filmowa:

Gabi, Klaus  |  Mikołaj, Ines, Sebastian

Posts navigation

← Tour de dolina Jasionki – 2013.06.26
Best Map of 2014 →
    
  • Z naszej galerii

    24-P4130067 -- Urodzony w 1923 roku parę kroków stąd, przy ulicy Kraszewskiego, Gustaw Holoubek tak zapamiętał Salwator z czasów dzieciństwa: "W tym zakątku właśnie, u stóp wzgórza, wśród  dziesiątków  sadów,  straszliwie  bogatych  w  czereśnie,  jabłka,  gruszki  i  śliwki, gnieździły  się  wille,  omszałe,  starożytne,  strzeżone  przez  psy, a  mieszkańców  tych domostw, przynajmniej za mojego dzieciństwa, nikt nigdy nie widział. Nic więc dziwnego, że w tym miejscu zatopionym w wiecznym cieniu miały swoje siedlisko wszystkie strachy świata. Wampiry [...]. To stamtąd wyruszały, aby [...] polować jesienią albo słotną zimą, [...] kiedy na nas, zapatrzonych w migotanie świec w bocznych nawach kościołów,
z ram obrazów wychodzili brodaci święci, by grozić piekłem za zatajone grzechy, albo kiedy zmrok zapadał tak prędko, że już nikogo
nie było na ulicy i musiało się biec do dalekiego jeszcze domu tunelem otwartych, czarnych bram kamienic. Toteż  ciągnęło  nas  w  to  salwatorskie  osiedle, aby  poprzez  szpary  w  sztachetach, rozsunąwszy kryjące widok zarośla, ujrzeć wreszcie, jak w biały dzień wyglądają upiory. Ale ledwo drgnęła zasłona jakiegoś zapomnianego okna albo z trudem zaczęły się uchylać nie otwierane nigdy drzwi – braliśmy nogi za pas i uciekaliśmy jak ścigane zające" (<i>Wspomnienia z niepamięci</i>, Warszawa 2000, s. 20). Zbliżenie na Meduzę: <a href="http://www.dziennikgorski.type.pl/zdjecia/pojedyncze/P4130067.jpg" target="_blank">LINK</a>
    Urodzony w 1923 roku parę kroków stąd, przy ulicy Kraszewskiego, Gustaw Holoubek tak zapamiętał Salwator z czasów dzieciństwa: "W tym zakątku właśnie, u stóp wzgórza, wśród dziesiątków sadów, straszliwie bogatych w czereśnie, jabłka, gruszki i śliwki, gnieździły się wille, omszałe, starożytne, strzeżone przez psy, a mieszkańców tych domostw, przynajmniej za mojego dzieciństwa, nikt nigdy nie widział. Nic więc dziwnego, że w tym miejscu zatopionym w wiecznym cieniu miały swoje siedlisko wszystkie strachy świata. Wampiry [...]. To stamtąd wyruszały, aby [...] polować jesienią albo słotną zimą, [...] kiedy na nas, zapatrzonych w migotanie świec w bocznych nawach kościołów, z ram obrazów wychodzili brodaci święci, by grozić piekłem za zatajone grzechy, albo kiedy zmrok zapadał tak prędko, że już nikogo nie było na ulicy i musiało się biec do dalekiego jeszcze domu tunelem otwartych, czarnych bram kamienic. Toteż ciągnęło nas w to salwatorskie osiedle, aby poprzez szpary w sztachetach, rozsunąwszy kryjące widok zarośla, ujrzeć wreszcie, jak w biały dzień wyglądają upiory. Ale ledwo drgnęła zasłona jakiegoś zapomnianego okna albo z trudem zaczęły się uchylać nie otwierane nigdy drzwi – braliśmy nogi za pas i uciekaliśmy jak ścigane zające" (Wspomnienia z niepamięci, Warszawa 2000, s. 20). Zbliżenie na Meduzę: LINK
  • Ostatnie wpisy

    • [’]
    • Dookoła doliny Ropiczanki – 2019.05.01
    • Ostré – 2019.04.26
    • Błatnia – 2019.04.24
    • Grabka – 2019.04.16
    • Dolina Zimnika – 2019.04.14
    • C.Bs-04.04 – Potok Barbara (górna część)
    • [’]
    • Ponad Biłą – 2019.04.10
    • Stożek alternatywnie / 4 – 2019.04.07
    • Magurka Wilkowicka – 2019.04.03
    • Jałowiec – 2019.03.31
    • Kopec – 2019.03.23
    • Czeretniki – 2019.03.17
    • Dolina Wapienicy – 2019.03.03
  • Sekcja Młodzieżowa przy SBB

    Rodzinne akcje
    nad i pod ziemią

    KLIKNIJ

  • Szukaj

  • Tagi

    Alpy architektura Beskid Mały Beskid Śląski Beskid Śląsko-Morawski Beskid Żywiecki Bielsko-Biała Boże Narodzenie Cieszyn dawno temu fauna flora geo Harnasie historia ilustracje inne Italia jesień Jura kanion(walk)ing kulinaria las lato linołażenie ludzie muzyka na szlaku Niż obiekty sztuczne paranormalne podbiegi pogórza SBB Sekcja Młodzieżowa speleo Słowacja Tatry video wiosna woda wspin wycieczki z psem yūgen zima
  • Statystyka strony

    • 359
    • 78 702
  • Witamy…

    ...w JESZCZE NOWSZYM Dzienniku górskim

    KLIKNIJ

  • Meta

    • Zaloguj się
    • Kanał wpisów
    • Kanał komentarzy
    • WordPress.org
Proudly powered by WordPress Theme: Parament by Automattic.