Solowy podbieg przedświąteczny plus mała przebieżka po grzbiecie. Okazało się, że szlak na odcinku „wertykalnym” został zniwelowany przez maszynę (powstała też nowa droga w bok); spulchniona w ten sposób i na dodatek niezmrożona ziemia nie dawała butom optymalnego oparcia.
Trudno to racjonalnie wyjaśnić, ale niespodziewanie pobiłem na palenickiej trasie swój tegoroczny rekord.
Zdjęcia brak, bo padła mi bateria w telefonie.
Sebastian

![29-IMG 210120 -- Hop!
[Fot. z telefonu]](https://www.dziennikgorski.type.pl/zdjecia/_data/i/upload/2019/06/02/20190602081303-9ba9da52-me.jpg)