{"id":3209,"date":"2016-12-09T17:15:07","date_gmt":"2016-12-09T16:15:07","guid":{"rendered":"http:\/\/dziennikgorski.type.pl\/?p=3209"},"modified":"2021-08-24T09:59:18","modified_gmt":"2021-08-24T08:59:18","slug":"stozek-alternatywnie-2014-05-01","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/dziennikgorski.type.pl\/?p=3209","title":{"rendered":"Sto\u017cek alternatywnie \/ 3 \u2013 2014.05.01"},"content":{"rendered":"<p><a href=\"http:\/\/dziennikgorski.type.pl\/?attachment_id=3210\" rel=\"attachment wp-att-3210\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" class=\"alignnone size-full wp-image-3210\" src=\"http:\/\/dziennikgorski.type.pl\/wp-content\/uploads\/2016\/12\/20140501.jpg\" alt=\"20140501\" data-id=\"3210\" width=\"367\" height=\"550\" srcset=\"https:\/\/dziennikgorski.type.pl\/wp-content\/uploads\/2016\/12\/20140501.jpg 367w, https:\/\/dziennikgorski.type.pl\/wp-content\/uploads\/2016\/12\/20140501-200x300.jpg 200w\" sizes=\"auto, (max-width: 367px) 100vw, 367px\" \/><\/a><\/p>\n<p><!--more--><\/p>\n<p>W d\u0142ugi majowy weekend postanowili\u015bmy poszuka\u0107 odrobiny spokoju za granic\u0105, a konkretnie ponad dolin\u0105 Olzy.<\/p>\n<p>Samoch\u00f3d zosta\u0142 w miejscowo\u015bci Nawsie, tu\u017c obok stacji kolejowej, kt\u00f3ra od razu zwr\u00f3ci\u0142a nasz\u0105, a szczeg\u00f3lnie Miko\u0142aja uwag\u0119. Schludna, elegancka, kolorowa (cho\u0107 prowincjonalna i bez \u017cadnej galerii handlowej), na dodatek co chwil\u0119 przeje\u017cd\u017caj\u0105 przez ni\u0105 poci\u0105gi. Podczas niemal ka\u017cdego pobytu w Republice Czeskiej zazdro\u015bcimy linii kolejowych s\u0105siadom zza miedzy. Tutaj, do Nawsia, tory doprowadzono w 1871 roku, kiedy wioska znalaz\u0142a si\u0119 na trasie Kolei Bogumi\u0144sko-Koszyckiej. Jeszcze w latach 90-tych stacja nazywa\u0142a si\u0119 Jab\u0142onk\u00f3w (Jablunkov), s\u0142u\u017cy\u0142a bowiem mieszka\u0144com pobliskiego miasta, kt\u00f3rzy &#8211; jak wie\u015b\u0107 niesie &#8211; nie \u017cyczyli sobie parowoz\u00f3w w centrum i odpowiednio wp\u0142yn\u0119li na budowniczych \u017celaznej drogi; samo Nawsie od lat 60-tych do 1994 roku wchodzi\u0142o zreszt\u0105 administracyjnie w sk\u0142ad Jab\u0142onkowa. Od 1994 roku nazwa stacji brzmia\u0142a &#8222;Jablunkov-N\u00e1vs\u00ed&#8221;, za\u015b od kilku lat na tablicach widnieje ju\u017c tylko dumna nazwa &#8222;Nawsie (N\u00e1vs\u00ed)&#8221;.<br \/>\nKr\u00f3tko m\u00f3wi\u0105c, Czesi zawstydzaj\u0105 polskich przewo\u017anik\u00f3w i udowadniaj\u0105, \u017ce w XXI wieku na peronach te\u017c mo\u017ce by\u0107 czysto i zach\u0119caj\u0105co.<br \/>\nKiedy Miko\u0142aj ju\u017c si\u0119 napatrzy\u0142, weszli\u015bmy na \u017c\u00f3\u0142ty szlak, kt\u00f3ry niespiesznie wyprowadza na wzg\u00f3rza podnosz\u0105ce si\u0119 po wschodniej stronie doliny. Jedna z uczestniczek wycieczki (i nie by\u0142a to Ines) zacz\u0119\u0142a marudzi\u0107 &#8222;No i gdzie te g\u00f3ry?&#8221; Faktycznie, najpierw idzie si\u0119 mi\u0119dzy zabudowaniami (sk\u0105din\u0105d obfituj\u0105cymi w smaczki i ciekawostki), a Beskid \u015al\u0105ski czeka niewidoczny gdzie\u015b hen za pokrytym \u0142\u0105kami wybrzuszeniem terenu. Wystarczy jednak kilka minut marszu i za plecami wyrasta panorama g\u00f3ruj\u0105cego nad korytem Olzy Beskidu \u015al\u0105sko-Morawskiego; niemniej \u0142adny pejza\u017c (cho\u0107 tego dnia troch\u0119 maskowany &#8222;brudn\u0105&#8221; mgie\u0142k\u0105) rozci\u0105ga si\u0119 na po\u0142udniu, po stronie Girowej i Prze\u0142\u0119czy Jab\u0142onkowskiej.<br \/>\nWkr\u00f3tce rozpocz\u0119li\u015bmy podchodzenie grzbietem. By\u0142o jak w czeskiej bajce: \u0142adnie, kolorowo, bynajmniej nie wysokog\u00f3rsko, lecz zajmuj\u0105co. Mijali\u015bmy mr\u00f3wki uwijaj\u0105ce si\u0119 w ogromnych mrowiskach, ma\u0142e sympatyczne jagni\u0105tka, samotne zagubione w\u015br\u00f3d Beskidu domy i r\u00f3\u017cnorodn\u0105 ro\u015blinno\u015b\u0107 (rezerwat). Jako nowo\u015b\u0107 mo\u017cna wymieni\u0107 farm\u0119 kusz\u0105c\u0105 w\u0142asnej roboty serami (potencjalny cel na przysz\u0142o\u015b\u0107). Ostatni odcinek szlaku wystramia\u0142 si\u0119 i wi\u00f3d\u0142 tunelem przez a\u017curow\u0105, \u015bwietlist\u0105 ziele\u0144. Naszym pierwszym celem by\u0142a Filipka, 762 m n.p.m. &#8211; bezdyskusyjnie jeden z najbardziej sielskich szczyt\u00f3w w ca\u0142ych Beskidach. Poro\u015bni\u0119ty bukami i krzakami, wi\u0119c widok\u00f3w ze\u0144 ubywa, za to przybywa przyjemnego cienia. Stoi tam (ostatnio odnowiona) wiata (tzw. <em>odpo\u010d\u00edvadlo<\/em>), monumentalny <em>hrani\u010dn\u00ed k\u00e1men<\/em>, a tak\u017ce specjalne drzewo obsypane bia\u0142ym kwieciem i mn\u00f3stwem tabliczek turystycznych. Posiliwszy si\u0119 i wykonawszy seri\u0119 zdj\u0119\u0107 (czym si\u0119 da\u0142o: lustrzank\u0105, kompaktem, telefonem), poszli\u015bmy grzbietem na po\u0142udniowy wsch\u00f3d. W pami\u0119\u0107 zapad\u0142 nam m.in. niebanalny odcinek wiod\u0105cy \u015bcie\u017ck\u0105 przez spore wykroty.<br \/>\nPodziwiaj\u0105c si\u0119gaj\u0105c\u0105 daleko panoram\u0119 doliny potoku G\u0142uchowa (Hluchov\u00e1), weszli\u015bmy w trawers p\u00f3\u0142nocno-zachodnich \u015bcian Sto\u017cka. Od strony czeskiej g\u00f3ra ta wygl\u0105da honorniej &#8211; dopiero tutaj mo\u017cna zrozumie\u0107 s\u0142owa Zygmunta Lubertowicza (<em>Kronika \u015al\u0105ska Cieszy\u0144skiego i powiat\u00f3w: Bia\u0142a, \u017bywiec<\/em>, 1932), \u017ce Sto\u017cek &#8222;jest [&#8230;] podobny do jakiej\u015b drabiny Jak\u00f3bowej i [&#8230;] potrafi zaimponowa\u0107 swym kszta\u0142tem i urod\u0105 nawet staremu tury\u015bcie&#8221; (pisownia oryginalna). Na prze\u0142\u0119czy Pod Velk\u00fdm Sto\u017ekem Miko\u0142aj zdecydowa\u0142, \u017ce ow\u0105 pi\u0119kn\u0105 g\u00f3r\u0119 b\u0119dziemy zdobywa\u0107 wariantem bardziej wertykalnym, czyli szlakiem granicznym. Zaraz po jego pokonaniu, zacz\u0119li\u015bmy poznawa\u0107 osobliwo\u015bci przyrody nieo\u017cywionej. Jak na prze\u0142omie XIX i XX wieku pisa\u0142 doktor Jan Galicz, &#8222;z pod samego szczytu g\u00f3ry wystaje du\u017cy cypel skalny nakszta\u0142t cz\u00f3\u0142na&#8221; (tak\u017ce pisownia oryginalna). Istotnie, wystaje; weszli\u015bmy pod niego (patrz: portret pozowany wy\u017cej), przeczesali\u015bmy r\u00f3wnie\u017c podn\u00f3\u017ca tamtejszych wychodni. Cytuj\u0105c wielkiego Lubertowicza, &#8222;cz\u0142owiek [&#8230;] wdzi\u0119czny jest sam sobie za to, \u017ce go tu co\u015b przynios\u0142o&#8221; i to w\u0142a\u015bnie &#8222;na Sto\u017cku mo\u017cna naprawd\u0119 zapomnie\u0107 o wszystkich dolegliwo\u015bciach i k\u0142opotach naszego szarego ludzkiego \u017cycia&#8221;.<br \/>\nTak oto, z l\u017cejszymi sercami skierowali\u015bmy si\u0119 ze szczytu dalej na po\u0142udnie, a ciotka Dolii wspania\u0142omy\u015blnie zaoferowa\u0142a nam herbat\u0119 w schronisku. Jednak ze swej oferty niezw\u0142ocznie si\u0119 wycofa\u0142a, gdy tylko zobaczy\u0142a faluj\u0105cy i zapami\u0119tale konsumuj\u0105cy pod tym popularnym obiektem t\u0142um maj\u00f3wkowicz\u00f3w. Przebili\u015bmy si\u0119 przeze\u0144 czym pr\u0119dzej i kawa\u0142ek dalej na po\u0142udnie ewakuowali\u015bmy si\u0119 na niemal bezludne terytorium Republiki Czeskiej.<br \/>\nZeszli\u015bmy do Siod\u0142a pod Groniczkiem (Sedlo Gruni\u010dek), gdzie skr\u0119cili\u015bmy w prawo, by przetestowa\u0107 ca\u0142kiem dla nas nowy, niebieski szlak, biegn\u0105cy po\u0142udniowymi zboczami doliny potoku Radwanow (Radvanov). Droga okaza\u0142a si\u0119, owszem, klimatyczna, lecz stosunkowo ma\u0142o urozmaicona, dobra chyba dla rowerzyst\u00f3w, wi\u0119c piechurom polecamy raczej &#8211; przetestowany ju\u017c wcze\u015bniej &#8211; wariant schodz\u0105cy na wprost grzbietem (stare \u017c\u00f3\u0142te znaki). Szlak obrany przez nas robi si\u0119 ciekawszy dopiero pod koniec.<br \/>\nOczywi\u015bcie znowu zabawili\u015bmy na stacji kolejowej: jak zahipnotyzowani \u015bledzili\u015bmy ruch na szynach, wst\u0105pili\u015bmy do poczekalni (dzia\u0142aj\u0105ca kasa!) i zaopatrzyli\u015bmy si\u0119 we wszystkie kolorowe ulotki przewo\u017anika (jedna z nich przekornie reklamowa\u0142a zni\u017ckowy bilet kolejowy umo\u017cliwiaj\u0105cy zwiedzanie&#8230; Polski; ciekawe, czy jaki\u015b biedny Czech da\u0142 si\u0119 z\u0142apa\u0107 w t\u0119 pu\u0142apk\u0119?).<\/p>\n<p>Wsiedli\u015bmy do auta i ruszyli\u015bmy do kraju; tam jednak, w rejonie Dzi\u0119gielowa wykonali\u015bmy niespodziewanie skr\u0119t w lewo, aby wzbogaci\u0107 program wyjazdu o wieczorny spacer po Cieszynie. Spod Ko\u015bcio\u0142a Jezusowego udali\u015bmy si\u0119 na rynek, przedefilowali\u015bmy ulic\u0105 G\u0142\u0119bok\u0105, po czym smartfon ciotki zaprowadzi\u0142 nas do &#8222;Winiarni u Czecha&#8221;. Polecamy to miejsce: Dolii postawi\u0142a tam wszystkim smaczn\u0105 kolacj\u0119, podlewan\u0105 lekkim, lecz naprawd\u0119 niez\u0142ym winem z Moraw (kto pi\u0142, ten pi\u0142&#8230;).<br \/>\nPotem pokazali\u015bmy Miko\u0142ajowi znajduj\u0105c\u0105 si\u0119 dwa kroki dalej Studni\u0119 Trzech Braci i zeszli\u015bmy schodami do Cieszy\u0144skiej Wenecji. Podobno wkr\u00f3tce ma zosta\u0107 zrewitalizowana za unijne pieni\u0105dze, wi\u0119c kto wie, mo\u017ce by\u0142a to jedna z ostatnich okazji, aby nacieszy\u0107 si\u0119 ni\u0105 jeszcze w takiej starej, ciut dekadenckiej postaci. Niespodzianka: na naszych oczach Wenecja cieszy\u0144ska zacz\u0119\u0142a przenika\u0107 si\u0119 z t\u0105 oryginaln\u0105, w\u0142osk\u0105, zobaczyli\u015bmy&#8230; przystanek gondoli (patrz: galeria poni\u017cej).<br \/>\nPrzed zapadni\u0119ciem zmroku zd\u0105\u017cyli\u015bmy jeszcze w Cieszynie zrealizowa\u0107 niezale\u017cn\u0105 postindustrialn\u0105 minifotosesj\u0119.<\/p>\n<p>Fotorelacja: <strong><a href=\"http:\/\/www.dziennikgorski.type.pl\/zdjecia\/picture.php?\/1414\/category\/92\" target=\"_blank\" rel=\"noopener noreferrer\">LINK<\/a><\/strong><\/p>\n<p>Dolii&nbsp; |&nbsp; Miko\u0142aj, Ines, Sebastian<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"comment_status":"closed","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[7],"tags":[20,25],"class_list":["post-3209","post","type-post","status-publish","format-standard","hentry","category-wyjscia-dawniejsze","tag-beskid-slaski","tag-pogorza"],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/dziennikgorski.type.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/3209","targetHints":{"allow":["GET"]}}],"collection":[{"href":"https:\/\/dziennikgorski.type.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/dziennikgorski.type.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/dziennikgorski.type.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/dziennikgorski.type.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcomments&post=3209"}],"version-history":[{"count":12,"href":"https:\/\/dziennikgorski.type.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/3209\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":4772,"href":"https:\/\/dziennikgorski.type.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/3209\/revisions\/4772"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/dziennikgorski.type.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fmedia&parent=3209"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/dziennikgorski.type.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcategories&post=3209"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/dziennikgorski.type.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Ftags&post=3209"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}